Polityka

Rozwód Pary Prezydenckiej, a mowa ciała Marty Kaczyńskiej i Andrzeja Dudy

z18510942Q,Andrzej-Duda--Agata-Duda

Media ogólnopolskie a przede wszystkim portale plotkarskie i społecznościowe obiegła wieść o możliwym rozwodzie Pary Prezydenckiej. Przytaczano wiele argumentów, które miałyby to przypuszczenie potwierdzać.

Podczas uroczystości upamiętniających katastrofę smoleńską, Agata Duda była nieobecna, za to pojawiła się Marta Kaczyńska, która została sfotografowana w towarzystwie Andrzeja Dudy. Zdjęcia Prezydenta RP i Marty Kaczyńskiej z tej uroczystości dolały oliwy do ognia, stały się tematem memów, które obiegły Internet i zdają się potwierdzać przypuszczenia o planach rozwodowych Prezydenckiej Pary. Plotki zostały zdementowane przez Kancelarię Prezydenta, lecz mimo to podejrzenia o rozpad małżeństwa Państwa Dudów pozostaje aktualny.

Przyglądając się sprawie nieco bardziej szczegółowo należałoby zwrócić uwagę na to, co dzieje się poza słowami, zarówno w relacji Andrzej Duda i Agata Duda oraz w relacji Andrzej Duda i Marta Kaczyńska.

Mowa ciała w relacji Agata Duda i Andrzej Duda

Agata Duda rzeczywiście ostatnio zniknęła z przestrzeni medialnej. Coraz rzadziej się pokazuje publicznie, nie zabiera głosu w żadnej sprawie, działalność przypisywana Pierwszym Damom w przypadku jej osoby jest mocno ograniczona, wręcz minimalna.

Co mówi mowa ciała Agaty Dudy?

Na zdjęciach z okresu kampanii prezydenckiej i tuż po zaprzysiężeniu, Agata Duda jest radosna, jej uśmiech jest szczery, oczy pełne blasku, zadowolenia i dumy. Jest oszczędna w gestach, ruchach, zachowuje się z klasą tak, jak przystało na Pierwszą Damę. W prasie i w Internecie można znaleźć zdjęcia, na których Andrzej Duda ciepło i szczerze obejmuje swoją małżonkę. Wydają się być szczęśliwi.

Zdjęcia Pierwszej Damy z ostatniego okresu sygnalizują inny stan emocjonalny. Stojąc za plecami męża, coraz rzadziej się uśmiecha. Stoi zamyślona, nieobecna. Makijaż jest intensywniejszy, jakby miał za zadanie zatuszować zmęczenie, przygnębienie, podkrążone oczy. Nadal się uśmiecha, lecz uśmiech jest kontrolowany. Usta mocniej zaciśnięte i złożone do uśmiechu, lecz oczy pozostają smutne.

Andrzej Duda rozmawia z żoną jakby „półgębkiem”, jedynie nieco odwracając głowę w kierunku żony, podczas, gdy jego ciało pozostaje w nienaruszonej pozycji.

Zauważalny jest nieco większy dystans w relacji Pary Prezydenckiej, dystans tworzony bardziej przez Pierwszą Damę niż przez Andrzeja Dudę.

fot.1. 78665054844b20592c802731652923e737eec298

Mowa ciała w relacji Marta Kaczyńska i Andrzej Duda

Na zdjęciach, które obiegły prasę i Internet bez trudu zauważamy, że Marta Kaczyńska w tej relacji jest bardziej aktywna. Wskazuje na to sposób, w jaki patrzy na Andrzeja Dudę. Można powiedzieć, że zagląda mu głęboko w oczy. W oczach Marty Kaczyńskiej ewidentnie zauważamy zainteresowanie, aprobatę, żeby nie napisać zachwyt. Uśmiech jest szczery, mimika wskazuje na kokieterię. To swego rodzaju komunikat „Podobasz mi się. Jestem zainteresowana”. O zainteresowaniu świadczą gesty, odległość, w jakiej Marta  się znajduje oraz sposób obejmowania Prezydenta.

 Odległość między rozmówcami

Przestrzeń wokół nas ma trzy strefy.

Odległość na wyciągnięcie ręki i dalej to strefa społeczna. W tej odległości czujemy się bezpiecznie w towarzystwie osób, które mało znamy. Taką odległość zachowujemy w sytuacjach oficjalnych, także wobec ludzi, którym okazujemy szacunek i chcemy, aby z nami czuli się dobrze.

Gdy wyciągniemy rękę przed siebie wówczas odległość pomiędzy dłonią a łokciem jest strefą towarzyską. Tutaj dopuszczamy osoby, które lepiej znamy, z którymi kontaktujemy się częściej. Na przykład znajomi, przyjaciele.

Odległość pomiędzy łokciem a twarzą to strefa intymna, w której pozwalamy przebywać osobom dla nas najbliższym, tym którym ufamy. Tutaj dopuszczamy dzieci, żonę, męża, także psa, kota.

Intuicyjnie wyczuwamy opisane wyżej strefy i zachowujemy je również intuicyjnie. W sytuacji, gdy ktoś naruszy którąś ze stref bez naszej zgody wówczas czujemy dyskomfort. Na przykład, gdy nieznajoma osoba podejdzie do nas zbyt blisko, gdy wkroczy w strefę towarzyską wówczas instynktownie się odsuwamy.

Przekroczenie strefy intymnej wbrew naszej woli może wywołać w nas poczucie zagrożenia. Wówczas bronimy się, odsuwając intruza, co jest widoczne na zdjęciu, na którym Andrzej Duda trzyma Martę Kaczyńską niemal za nadgarstki, próbując ją od siebie odsunąć. Na twarzy Andrzeja Dudy maluje wyraz zakłopotania, lecz także zadowolenia i jednocześnie pokory, który można ująć w zdaniu „Podobasz mi się, twoje zainteresowanie mi schlebia, lecz proszę cię, nie tutaj i nie teraz”.

eaae27a89cb4c9138d144c02f96afbd7,640,0,0,0

 

 

 

 

 

 

fot.2.

Odległość na poziomie bioder

Odległość na poziomie bioder wskazuje na charakter relacji. Na przykład podczas składania życzeń, wymieniamy uściski, przytulamy się „na misia”, lecz odsuwamy się na poziomie bioder. Jeżeli natomiast biodra dwojga ludzi są blisko lub stykają się ze sobą i nawet jeśli ich twarze są oddalone to bez trudu rozpoznamy, że tych ludzi łączy relacja intymna.

Marta Kaczyńska wyraźnie dąży do przebywania w strefie intymnej Andrzeja, przybliżając się znacznie na poziomie bioder. Inna jest odległość na poziomie bioder Pary Prezydenckiej, tuż po zaprzysiężeniu, w sytuacji oficjalnej.

539bce5cebe643a839dcb37a750a9021,641,0,0,0z18510942Q,Andrzej-Duda--Agata-Duda

fot.3                                                     fot.4

Dotyk

Dotyk między ludźmi zmienia relację i jest jednym z wielu narzędzi wpływania na innych. Istotna jest nie tylko sama obecność dotyku, lecz także jego miejsce. I tak – w sferze społecznej, biznesowej, politycznej drugą osobę możemy dotykać tylko w wyznaczonych miejscach. Możemy uścisnąć czyjąś dłoń, dotknąć górnej części pleców i górnej części ramienia. Poza tymi obszarami dotyk jest zakazany i obejmuje następujące części ciała:

  • powyżej ramion (głowa, szyja, twarz, włosy, czoło)
  • klatka piersiowa (z przodu, z tyłu)
  • poniżej pasa (zarówno z przodu, jak i z tyłu)
  • wewnętrznej strony ramienia i przedramienia

Pojawienie się dotyku w strefach ciała zakazanych w relacjach społecznych, biznesowych, politycznych sugeruje inną, bliższą relację między stronami.

W kontaktach towarzyskich, koleżeńskich dotykanie twarzy, gładzenie po policzku, po włosach, obejmowanie, przytulanie z wyłączeniem strefy poniżej pasa, może mieć miejsce.

Na relację intymną, bardzo osobistą wskazuje występowanie dotyku w strefach poniżej pasa (przód, tył), w obszarze klatki piersiowej (z przodu i z tyłu), dotykanie, gładzenie wewnętrznej strony ramienia i przedramienia.

Na zdjęciach wyraźnie jest widoczne, że Marta Kaczyńska weszła w strefę intymną Andrzeja Dudy, przybliżając twarz, zaglądając głęboko w oczy, stojąc bardzo blisko na poziomie bioder i naruszając  nietykalność fizyczną Prezydenta w obszarach zakazanych dla strefy społecznej i oficjalnej. Obejmuje Prezydenta, przytula go do siebie, kładzie rękę na jego plecach, pod pachami, w okolicy pośladków.

f077ed53e0c03edc29986d0e8f6f0ac0,641,0,0,0

fot.5

Kontakt wzrokowy

Kontakt wzrokowy w relacjach międzyludzkich pełni rolę papierka lakmusowego w zakresie zainteresowania oraz zaufania. Ludzie szczerzy, otwarci, o czystych intencjach, z poczuciem własnej wartości bez trudu patrzą rozmówcy w oczy. Unikanie kontaktu wzrokowego lub jego brak sygnalizuje brak pewności siebie, nieszczere intencje lub lekceważenie rozmówcy.

 Rodzaje kontaktu wzrokowego

Są trzy rodzaje kontaktu wzrokowego.

Kontakt wzrokowy biznesowy charakteryzuje się tym, że rozmówcy patrzą na siebie, lecz ich wzrok przebiega jedynie w trójkącie oczy-czoło.

Kontakt wzrokowy towarzyski przebiega w trójkącie oczy-usta-cała twarz. Tak patrzymy na osoby, które znamy, z którymi kontaktujemy się często. Podczas rozmowy ze znajomymi, przyjaciółmi oglądamy sobie twarz rozmówcy, przyglądamy mu się uważnie, zwracamy uwagę na usta, makijaż, przyglądamy się zębom itd.

Kontakt wzrokowy osobisty to tak zwana „miarka”, gdzie wzrok przebiega w obszarze oczy-dekolt-biodra, pośladki, nogi, stopy i kończy się głębokim spojrzeniem w oczy.

Przymykanie oczu ma miejsce wówczas, gdy czujemy się zażenowani, nie chcemy czegoś lub kogoś widzieć lub gdy jest nam bardzo przyjemnie.

Marta głęboko zagląda w oczy Prezydenta. Natomiast Prezydent przymyka oczy podczas czułego uścisku ze strony Marty Kaczyńskiej. Być może fotograf właśnie uchwycił moment naturalnego zamknięcia oka, a być może jest to wyraz przyjemności i zadowolenia po stronie Andrzeja Dudy.

a53f25a52f5b8b2bd182b89375ff3f32,641,0,0,0

fot.6

Mowa ciała

Ciało mówi prawdę, ujawnia nasze emocje, obawy, lęki, niepokój, radość, zakłopotanie. Niewerbalnie komunikujemy się poprzez gesty, mimikę twarzy, odległość wobec drugiej osoby, postawę podczas chodzenia, siedzenia, stania, poprzez sposób nawiązywania, bądź unikania kontaktu wzrokowego, ton głosu, jego wysokość, poprzez uśmiechanie się, marszczenie brwi itd. Chcemy tego czy nie, komunikujemy się bez słów.

Bez trudu odczytujemy emocje innych ludzi, wiemy kiedy ktoś jest smutny, przygnębiony, a kiedy wesoły. Z łatwością odbieramy niewerbalne sygnały zainteresowania i lekceważenia. Kobiety i mężczyźni zupełnie nieświadomie i pozawerbalnie informują siebie nawzajem, czy są sobą zainteresowani, czy nie.

Pozornie wydawać by się mogło, że można zapanować nad ciałem, aby emocje ukryć, czyli uśmiechać się, gdy jest nam smutno albo wysoko podnosić głowę, by ukryć lęk. Pozornie tak i całkiem spora grupa ludzi odbierze emocje prezentowane na zewnątrz i umknie jej uwadze to, co dzieje się naprawdę. Będą też ludzie, którzy skrywany stan emocjonalny odbiorą na poziomie nieświadomym, czyli będą wiedzieli, czuli, że coś jest nie tak, lecz konkretnie będzie im trudno to określić i wskazać.

Specjaliści od mowy ciała dostrzegą najwięcej, zobaczą to, co jest niewidzialne dla innych, gdyż świadomie zwracają uwagę na to, co dzieje się z ciałem rozmówcy, zauważają to, co dzieje się poza słowami, a w wielu sytuacjach właśnie to jest prawdziwą mową i prawdziwym przekazem.

Większość ludzi nieświadomie odbiera sygnały niewerbalne i nieświadomie we właściwy sposób na nie reaguje. Wciąż posiadamy tę umiejętność, w którą wyposażyła nas natura. Nasze mózgi, a szczególnie mózg gadzi i układ limbiczny odpowiadają za nasze przetrwanie. Ich zadaniem jest monitorować otoczenie, by jak najszybciej wykryć zagrożenie i jeszcze szybciej na nie zareagować. Dzięki temu ludzkość przetrwała. W czasach, gdy człowiek mieszkał w jaskini, a na otwartej przestrzeni rzadko spotykał obcego człowieka, potrzebował w ułamkach sekund oszacować, czy w jego kierunku zbliża się wróg, czy przyjaciel? Czy ewentualnie poradzi sobie w walce z człowiekiem, którego widzi? Czy może powinien zacząć uciekać?

Przez lata ewolucji nauczyliśmy się odbierać i odczytywać sygnały niewerbalne płynące od drugiego człowieka. Mowa ciała jest ponadkulturowa. Na całym świecie ludzie śmieją się, cieszą i radują tak samo. Podobnie wyrażają smutek, żal, rozpacz. Potrafimy ocenić, czy druga osoba jest nam przychylna, czy zachowuje dystans. Większość z nas bez trudu wyczuwa kłamstwo i oszustwo, złe zamiary, agresję. W takich sytuacjach nasz wewnętrzny głos każe nam się oddalić i to robimy. Jednak bywa i tak, że owe przeczucia zagłusza mózg racjonalny – najmłodsza ewolucyjnie część mózgu. To on wyprowadza nas na manowce tłumacząc, że tylko nam się wydaje, że ktoś jest nieszczery, że to niemożliwe, aby ktoś tak ładny, przystojny, z dobrym autem miał złe, nieczyste intencje i pozostajemy pod jego wpływem, narażając się na utratę pieniędzy, a czasem zdrowia i życia.

Czy ciało mówi prawdę?

Mózg racjonalny każe nam porzucić odczucia nieświadome, które trudno zidentyfikować. To on nam mówi, że nieprawdą jest, że jeśli ktoś ma skrzyżowane ręce to tylko dlatego, że jest mu zimno, a nie dlatego, że zamyka się przed nami, że chce ukryć swoje intencje, czy emocje. Oczywiście, że tak może być. Prawdą jest, że dotykanie nosa, pocieranie oka może być spowodowane zupełnie czymś innym (katar, uczulenie) i absolutnie nie musi być symptomem kłamstwa.

Chodzi jednak o to, aby unikać skrajnych postaw, czyli przywiązywania zbyt wielkiej wagi do mowy ciała i traktowania jej jak wyrocznię lub całkowicie odrzucać sygnały płynące z ciała. Obie postawy zakłócają komunikację, ograniczają ją i utrudniają nawiązywanie kontaktu, budowanie relacji, porozumiewanie się. Chodzi o to, aby zauważać sygnały pozawerbalne pojawiające się w rozmowie, by brać pod uwagę swoje odczucia i być otwartym na to, co dzieje się na poziomie nieświadomym. Racjonalizacja, czyli oddanie głosu tylko rozumowi często prowadzi na manowce.

Mamy świadomość, że są ludzie, którzy potrafią doskonale grać na naszych emocjach, potrafią ukryć swoje prawdziwe intencje i sprawić, że podejmiemy decyzję zgodnie z ich planem. Sprzedaż, polityka, marketing na tym się opierają. Specjaliści w tej dziedzinie potrafią powiedzieć ludziom to, co chcą usłyszeć, potrafią sprawić, że nagle zapragniemy nowego telefonu, nowej pralki, że czujemy się szczęśliwi. Ci specjaliści świadomie poprzez mowę ciała i odpowiednio dobrane słowa prezentują intencje, emocje potrzebne w danym momencie. Nauczyli się panowania nad ciałem, gestami, mimiką twarzy, kontaktem wzrokowym, słowami i głosem. Tej sztuki uczą się głowy państwa, osoby publiczne, prezenterzy telewizyjni, handlowcy. Trening jest długi, mozolny i daje dobre efekty. Świetnym przykładem jest zwycięstwo Andrzeja Dudy, który w ciągu kilku miesięcy przeszedł błyskawiczną metamorfozę  – z osoby mało znanej stał się Prezydentem RP. Każdy jego ruch, każdy krok, gest, wypowiedź, element ubrania to wynik długiej i drobiazgowej pracy jego samego pod okiem specjalistów.

Pierwszą osobą, która poddała się intensywnemu treningowi w zakresie mowy ciała i kreowania wizerunku był Aleksander Kwaśniewski. Praca ta przyniosła mu sukces w wyborach prezydenckich w 1995 roku.

Czy kontrola ciała jest możliwa?

Intensywny i długotrwały trening nie gwarantuje pełnej kontroli nad ciałem, mimiką, ruchami gałek ocznych, ruchami i układem stóp, tonem i wysokością głosu. Chodzi o to, że potrafimy kontrolować całkiem dobrze komunikaty niewerbalne jakie wysyłamy, w sytuacjach znanych i przewidywalnych. Natomiast w sytuacjach nagłych, niespodziewanych o kontroli możemy zapomnieć, gdyż wówczas reagujemy intuicyjnie, instynktownie, a nad instynktami nasza kontrola jest minimalna, prawie żadna. Taka niekontrolowana reakcja jest absolutnie prawdziwa i w pełni szczera, choć być może mało korzystna dla reagującego.

Czy rozwód pary prezydenckiej jest możliwy i jaka byłaby jego idea? O tym napiszę wkrótce.

 

W tekście wykorzystano zdjęcia:

fot.2,3,5,6: http://natemat.pl/176935,rocznica-ktora-stala-sie-memem-to-przez-te-zdjecia-andrzeja-dudy-i-marty-kaczynskiej

fot.1: http://www.pudelek.pl/artykul/91412/agata_i_andrzej_duda_rozwodza_sie_kancelaria_odpowiada_pudelkowi_to_plotk

a_nie_bedziemy_tego_komentowac/

fot. 4: Internet

Poprzedni post Następny post

Przeczytaj także:

Brak komentarzy

Skomentuj

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak postrzegasz świat? Patrzysz w przeszłość, w przyszłość czy słuchasz teraźniejszości?
Pozytywni przeszłościowcy

Często wspominasz stare dzieje i rozrzewnieniem mówisz: „To były czasy…”? A może wracasz do przeszłości, pamiętając o doznanych przykrościach, krzywdach, analizujesz sytuację i trawisz ją na swój sposób?...

Zamknij