Polityka

Stereotypy w polityce, czy stereotypy społeczne?

Miałam przyjemność zostać zaproszona do Debaty Kobiet w TVN BiS, którą sprawnie i profesjonalnie prowadziła Katarzyna Karpa-Świderek. Tematem były Stereotypy w polityce, a dokładnie:

  • Czy wiek Pierwszej Damy Francji może negatywnie wpłynąć na wizerunek Prezydenta Francji Manuela Macrona?
  • Czy może być tak, że ze względu na młody wiek Prezydenta, władzę we Francji będzie sprawowała starsza od niego żona?
  • Czy Manuel Macron ma szansę kiedykolwiek dorosnąć u boku dużo od niego starszej żony?

Pytania może dziwne i zaskakujące w mentalności Francuzów, natomiast w kraju nad Wisłą wydają się być oczywiste, gdzie wiek Brigitte Macron budzi wiele kontrowersji i wywołuje gorące dyskusje. Padają zarówno słowa zachwytu jak i oburzenia. Wiek Brigitte Macron to doskonała pożywka dla hejterów, czyli tych wszystkich, którym w życiu się nie powiodło, którzy mają za złe powodzenie i sukces, będący udziałem innych, a dzięki anonimowości internetowej mają szansę swoją frustrację odreagować.

Manuel Macron wygrał wybory prezydenckie, gdyż zagłosowało na niego 20.703.694 Francuzów. Oznacza to, że 66,06% uprawnionych do głosowania Francuzów potwierdziło, że wiek Brigitte Macron w żaden sposób nie rzutuje negatywnie na wizerunek Prezydenta, że Francuzi akceptują taki stan rzeczy, ufają najmłodszemu od 1848 roku nowemu Prezydentowi.

Czy wiek ma znaczenie?

Od dziesiątków lat małżeństwa dobierane były tak, że mężczyzna był starszy od kobiety. Było to uzasadnione czynnikami ekonomicznymi (kobiety pozostawały na utrzymaniu męża), kulturowymi (kobietom nie wypadało pracować), a przede wszystkim czynnikami biologicznymi. Dlaczego? Skąd wzięły się takie praktyki? Kto je wymyślił?

Nikt  tej zasady nie wymyślił. Nasi przodkowie słuchali głosu natury. Chodzi o to, że naszym życiem od zarania dziejów kierują dwie (i tylko dwie), na ogół absolutnie nieuświadomione, potrzeby. Są to:

  • Potrzeba zachowania życia
  • Potrzeba przedłużenia gatunku.

Potrzeba zachowania życia każe nam pracować, zdobywać środki po to abyśmy mieli co jeść, w co się ubrać i gdzie spać. Dzięki temu chronimy swoje życie, zachowujemy zdrowie. Natomiast to, CO jemy, JAK mieszkamy, w CO się ubieramy – o tym decydują już inne potrzeby. Te, które umieścił i opisał A. Maslow w swojej piramidzie potrzeb.

Potrzeba przedłużenia gatunku sprawia, że poszukujemy partnera i partnerki, pragniemy łączyć się w pary, mieć potomstwo i pragniemy założyć rodzinę.

Zarówno w świecie zwierząt, jak i ludzi, silny, doświadczony (czytaj: starszy) partner ma największą szansę pozyskania partnerki, jest w stanie spłodzić potomstwo, ochronić je i dostarczyć odpowiednią ilość pożywienia. Ludzkie dzieci najdłużej ze wszystkich ssaków potrzebują ochrony rodzicielskiej. To dlatego wybór odpowiednio starszego i silnego partnera jest tak ogromnie istotny.

Natura, dążąc do zachowania gatunku, „nakazuje” samcom pozostawić możliwie jak najwięcej swojego materiału genetycznego w celu spłodzenia możliwie jak największej ilości potomstwa. Do tego „celu” potrzebna jest więc partnerka, która takie potomstwo może wydać na świat i się nim zaopiekować, czyli partnerka odpowiednio zdrowa, a więc młoda.

By wykluczyć konieczność ciągłego poszukiwania partnerki i walki o nią (jak to ma miejsce w świecie zwierząt), panowie (prawdopodobnie) wymyślili instytucję małżeństwa, która gwarantuje im stały dostęp do partnerki a paniom gwarantuje odpowiednie warunki do wydania na świat i wychowania potomstwa.

Dziś żyjemy w innych czasach. Kobieta przestała być zdana tylko i wyłącznie na mężczyznę, życie dzieci nie zależy już tylko od siły ich ojca. Kobiety pracują i są w stanie same się utrzymać. Stworzyliśmy systemy chroniące nasze zdrowie i życie, pomagające wychować potomstwo. Panowie choć nadal mają potrzebę pozostawienia dużej ilości swojego materiału genetycznego, niekoniecznie chcą mieć dzieci, a jeśli już – to planują ich ilość. Zatem rozwój cywilizacji, medycyny, nauki, kultury sprawił, że różnica wieku między kobietą a mężczyzną przestała mieć kluczowe znaczenie i powoli uległa zmniejszeniu – w pary coraz częściej łączą się równolatkowie. Mało tego, różnica wieku przybrała formę odwrotnych proporcji, czyli kobiety coraz częściej wiążą się z młodszymi mężczyznami.

W świadomości społecznej wciąż jednak funkcjonuje stereotyp starszego mężczyzny i młodszej partnerki – choć przestał on być jedyną dopuszczalną formą łączenia się ludzi w związki. Pojawiło się za to nowe zjawisko, polegające na tym, że starszy mężczyzna, związany dotąd z partnerką w podobnym wieku, odchodzi od niej i decyduje się na związek z partnerką dużo młodszą, której mógłby być ojcem. Takie zachowania mężczyzn nikogo nie dziwią, bo wpisują się pradawny stereotyp związku. Pojawia się jednak pytanie – dlaczego panowie decydują się na taką zmianę, ponosząc często spore koszty ekonomiczne i psychologiczne? Co zyskują? Co tracą?

Kryzys męskości?

Pojawienie się dużo młodszych partnerek u boku mężczyzny to zmiana społeczna, która wiąże się z kryzysem męskości w dobie, gdy kobiety stały się niezależne, same zaczęły decydować o swoim życiu i swoich związkach, a w wielu dziedzinach życia stanęły w szranki z mężczyznami i doskonale sobie radzą. Mężczyźni zaś mają ograniczone możliwości wykazania się siłą mięśni, sprytem, przebiegłością, bywa, że przegrywają w wyścigu z kobietami. Polem walki mężczyzn stały się relacje międzyludzkie, gdzie trzeba bez użycia siły budować relacje, tworzyć koalicje, pozyskiwać sprzymierzeńców i zjednywać sobie ludzi. Panowie potrzebują więc umiejętności miękkich, emocjonalnych i osobistych, a tych natura im poskąpiła (z punktu widzenia natury były one nieistotne w obliczu potrzeby walki o przestrzeń życiową i pożywienie). Zatem na polu walki orężem stały się pozycja społeczna, miejsce w strukturze firmy, posiadane trudno dostępne dobra w postaci drogich garniturów, gadżetów, szybkich motocykli, luksusowych samochodów będących namacalnym dowodem męskiej sprawczości i zaradności. Do tej listy dowodów męskiej siły dołączona została bardzo młoda partnerka. Doskonałym przykładem jest Donald Trump, który bez zażenowania mówi, że jest wielki, silny, bogaty i może mieć każdą kobietę, jaką zechce. W rzeczywistości jednak manifestowanie swojej przewagi, jako dowodu męskości i siły jest wyrazem słabości, dowodzi bowiem poczucia braku, poczucia deficytu w tym obszarze życia. Mężczyzna, który czuje się męski i silny nie zabiega o to, aby to udowadniać i pokazywać światu, nie ma żadnej potrzeby mówienia o tym, że jest męski, silny, bogaty, sprawczy. On czuje się męski, silny, sprawczy, bogaty i już. Mężczyzna z deficytem poczucia męskości dokłada wielu starań, aby swoją męskość dowieść, mówi o niej, demonstruje na wszelkie sposoby, zaś najlepszym „dowodem” owej męskości jest dużo młodsza partnerka. Taki sposób prezentowania męskości trafia na przyzwolenie społeczne i czasem aplauz, nobilitujący mężczyznę.

 O czym świadczy związek mężczyzny ze starszą od niego partnerką – o sile, czy o słabości mężczyzny?

Rzeczywiście jest tak, że są mężczyźni, którzy wskutek różnych zawirowań życiowych są mało zaradni, zagubieni, mają trudności adaptacyjne, trudno im znaleźć pracę, trudno im się utrzymać. Wówczas doskonałym rozwiązaniem jest związek z kobietą, która ma doświadczenie życiowe, stabilną pozycję zawodową, społeczną, jest zabezpieczona finansowo, bo jest po prostu starsza. W tej relacji kobieta pełni rolę przewodnika i opiekuna, w pewnym sensie zastępuje młodemu mężczyźnie matkę. Dzieje się tak do czasu, aż poczuje się on silny, by samodzielnie wyruszyć w dalszą podróż.

Są także pary, gdzie mężczyzna jest sporo młodszy od kobiety i które funkcjonują doskonale, gdzie obie strony są dla siebie partnerami, ma miejsce bliskość, intymność, przyjaźń, wzajemne wspieranie się. W tym przypadku taki związek jest wyrazem odwagi mężczyzny, siły w przeciwstawianiu się stereotypom społecznym, pozostawaniu w związku mimo braku akceptacji społecznej, mimo odrzucenia przez rodzinę, środowisko zawodowe. Jeśli przez takie trudności para przechodzi razem, zachowując bliskość, zaufanie i intymną relację wówczas związek cementuje się, utrwala i trwa wiele lat. Na taki właśnie związek wygląda relacja między Parą Prezydencką Francji. Jest w niej wiele ciepła, swobody działania, wspierania się, szacunku i wzajemnego zrozumienia. Mowa ciała tej Pary jest odmienna od mowy ciała Pary Prezydenckiej USA, gdzie dominuje egocentryzm Donalda Trumpa, lekceważący stosunek wobec Pierwszej Damy, „zapominanie” o jej obecności. Pierwsza Para RP pozornie wydaje się być bliska sobie sobie, lecz owo „pozornie” czyni różnicę, o czym pisałam wcześniej (http://grazynabialopiotrowicz.pl/234/rozwod-pary-prezydenckiej-a-mowa-ciala-marty-kaczynskiej-i-andrzeja-dudy).

Dnia w bardzo udanym związku, niezależnie od wieku Wam życzę.

 

 

Poprzedni post

Przeczytaj także:

Brak komentarzy

Skomentuj

Przeczytaj poprzedni wpis:
Szef w relacji z zespołem. Jak proces grupowy wpływa na psychologię teamu?

Sięgnęłam po książkę Szef w relacji z zespołem. Jak proces grupowy wpływa na psychologię teamu? Zaintrygował mnie przede wszystkim podtytuł, czyli proces grupowy w zespole. Półki księgarń przepełnione...

Zamknij